Sport i pobocza. Podsłuchane, podpatrzone, przećwiczone na własnej skórze...
Blog > Komentarze do wpisu

Polska - Niemcy, dobra wróżba z Buenos Aires


No to znów gramy z Niemcami. Łatwo nie będzie, doświadczenia z nimi mamy kiepskie. Dramatyczny mecz z nimi i jedyny stracony gol w doliczonym czasie sprawił, że Mundial 2006 skończył się dla nas na trzech meczach (później było już tylko zwycięstwo z Kostaryką w meczu o pietruszkę). Przegraliśmy też z nimi w 1974 w Monachium awans do półfinału, choć mieliśmy więcej sytuacji bramkowych, to Niemcy strzelili jedynego gola. A tak w ogóle nigdy z sąsiadami zza Odry i Nysy nie wygraliśmy (nie licząc NRD), ale...

Mundial Argentyński (na inaugurację całych mistrzostw) też rozpoczynaliśmy od meczu z Niemcami i doszliśmy do ćwierćfinału :) To powinna być dobra wróżba - ćwierćfinał w EURO 2008 to byłby sukces. W 1978 w Buenos Aires, na Estadio Monumental, po przeciętnym meczu było 0:0 ale to Polska była bliższa zwycięstwa, grała do przodu, miała poprzeczkę. Nie miałbym nic przeciwko temu by 8 czerwca 2008 w Klagenfurcie wynik był taki sam, ale...

Jakoś jestem przekonany, że w Austrii z Niemcami to my będziemy bliżsi zwycięstwa, że Leo nastawi zespół na walkę o trzy punkty a nie jak Janas w Mundialu 2006 na utrzymanie remisu. Leo sprawia bowiem, że teraz hasło "Do boju Polsko!" przed pojedynkiem z rywalem z górnej półki nie pobrzmiewa pobożnym życzeniem, ale przekonaniem o własnej sile, jak "Bogurodzica" w Krzyżakach przed bitwą pod Grunwaldem.

niedziela, 02 grudnia 2007, sylvio
TrackBack
TrackBack URL wpisu: