Sport i pobocza. Podsłuchane, podpatrzone, przećwiczone na własnej skórze...
Blog > Komentarze do wpisu

Niech decydują bramki a nie bezpośrednie mecze

Po lekturze artykułu o skomplikowanym ustalaniu kto jest obecnym liderem polskiej Ekstraklasy odbyłem dyskusję z jednym z kolegów. Jego zdaniem to dobrze, że przy jednakowej liczbie punktów, o tym który zespół jest wyżej w tabeli decydują bezpośrednie pojedynki między nimi. Uważa, że w czystej sportowej rywalizacji między dwoma zainteresowanymi okazuje się kto jest lepszy.

Ja twierdzę inaczej. Lepszym rozwiązaniem jest to, które przyznaje pierwszeństwo drużynie z większą różnicą bramek (strzelone - stracone). W końcu sensem rywalizacji w lidze są mecze ze wszystkimi klubami a nie tylko wybranymi. Dla mnie na wyższe miejsce zasługuje zespół, który radził sobie lepiej z drużynami całej ligi, a nie ma lepszego miernika dla ustalenia tego jak zdobywane i tracone gole.

Rozpatrzmy jeszcze sytuację gdy na koniec ligi zespoły walczące o mistrzostwo mają jednakowy dorobek punktowy. Mim zdaniem wtedy argumentem przeciw decydujacej roli bezpośrednich pojedynków jest to, że kiedy są rozgrywane zazwyczaj żadna z drużyn nie wie - zwłaszcza w peirwszej rundzie - że akurat one zdecydują o mistrzostwie. A już bardzo rzadko zdarzają się takie mecze w ostatniej kolejce.

Zastanawiałbym się ewentualnie nad rozwiązaniem pośrednim - dodatkowym meczem między drużynami z tą samą liczba punktów, jesłi stawką ich rywalizacji jest mistrzostwo. Ale to rozwiązanie ma jednak duży minus - jest możliwe tylko w przypadku dwóch drużyn, gdy więcej ma tyle samo punktów - liczyć powinny się bramki (przy jednakowej różnicy - większa liczba strzelonych, dopiero gdy jest taka sama decydować mogą bezpośrednie mecze; gdy i tu remis pozostaje już chyba tylko losowanie). 
A jakie jest Wasze zdanie:

O wy?szej pozycji w tabeli powinny decydowa?



Quantcast

Quantcast
poniedziałek, 15 września 2008, sylvio
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Ulath, c154-112.icpnet.pl
2008/09/16 00:02:31
Jeśli decydować miałaby tylko różnica bramek mogłoby dochodzić do absurdalnych sytuacji na koniec sezonu. Wyobraź sobie, że po ostatniej kolejce dwie pierwsze drużyny (np. Lech i Wisła) miałyby tą samą ilość punktów. Przyjmijmy, że wiosenny mecz w Poznaniu wygrywa znowu Lech, ale ostatecznie Wisła ma lepszy bilans bramkowy. Wisła zostaje mistrzem mimo, że nie potrafiła ani razu wygrać z rywalem. To byłaby paranoja!!!
-
2008/09/16 02:18:58
Dlaczego paranoja? Przecież z Twojego wywodu wynika, że była lepsza od Lecha w sumowanych pojedynkach z pozostałymi 14 zespołami!.
-
Gość: Marian, 83-145-177-207.cable-modem.tkk.net.pl
2008/09/16 09:42:11
Nie byłaby lepsza, bo nie świadczą o tym bramki, tylko punkty. To jest najlepszy wyznacznik tego, która drużyna wypadła lepiej w potyczkach z innymi. Bramki to rzecz trzeciorzędna. Są drużyny, które mają taktykę strzelić na 1:0 i dowieźć to do końca. Trzeba to uszanować. Ja nie jestem oczywiście zwolennikiem takiej taktyki, ale liczy się skuteczność i, jeszcze raz powtarzam, PUNKTY!
-
2008/09/16 10:17:28
również uważam, że powinno to być tak samo jak w innych ligach, zawsze była to róznica goli i tak powinno być
-
Gość: jaroslav, out4.bph.pl
2008/09/16 10:44:43
ale to niestety jest Polska, w ostatniej kolejce byłoby wtedy zayrzęsienie wynikw 12:0, bo dla średniaków nie byłoby różnicy ile stracą bramek, a liczyłoby siię ile wpłynie do kasy
-
Gość: posen, troll.umww.pl
2008/09/16 10:45:58
problem jest chwilowy i legiofile nie mają się czym podniecać ich marną drużyną podwórkową
-
Gość: , nat-74.ghnet.pl
2008/09/16 10:57:05
idiotyczny artykuł świadczący o malej inteligencji piszącego, argumentów nie będę tutaj przytaczał bo wtedy świadczyłoby to o tym ze dostosowuje się do tego niskiego poziomu artykułu
-
Gość: słabe, eog122.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/16 11:06:56
nędzny tekst szkoda czasu
-
Gość: lehoo, 217.173.195.22*
2008/09/16 11:16:14
Czy autor pamięta chyba 92 rok i kolejkę cudów gdy Legia wygrała 6-0, a 2 walcząca o tytuł drużyna (chyba ŁKS) 7-1 w ostatniej kolejce? Pan Kulesza na zjeździe PZPN grzmiał, że "cała Polska widziała" w domyśle, że oba mecze były kupione. Legia straciła tytuł MP za to. Do tego prowadzi reguła, że o miejscu w tabeli decyduje różnica bramek.
Jak decydują bezpośrednie mecze nie ma takiego zagrożenia, no chyba, że jest idealny remis w bilansie między zainteresowanymi drużynami. Podobna sytuacja tyle, ze fikcyjna była ukazana w Piłkarskim pokerze. Ten system jest idealny tylko dla Fryzjera i spółki, a nie dla prawdziwych kibiców naszej (s)kopanej ekstraklasy.
Drugim argument za rozstrzygnięciem na podstawie bezpośrednich meczów jest to, że aktualnie zarówno zwycięstwo 1-0 jak i np. 6-0 dostaje się identyczną liczbę punktów. Więc nie powinno się "karać" jakiejś drużyny tylko za to, że wygrywa strzelająć mniej goli od rywala.
-
2008/09/16 11:18:18
To pan redaktor źle twierdzi! Przy równej liczbie punktów o miejscu w tabeli powinno decydować to, który zespół jest lepszy między dwoma lub więcej ekipami(pod warunkiem że rozegrali tyle samo spotkań oczywiście), czyli bilans bezpośrednuch spotkań między nimi i tyle w tym temacie!
-
Gość: cibor74, 139.149.1.23*
2008/09/16 11:38:49
Czy autor pamięta chyba 92 rok i kolejkę cudów gdy Legia wygrała 6-0, a 2 walcząca
o tytuł drużyna (chyba ŁKS) 7-1 w ostatniej kolejce? Pan Kulesza na zjeździe PZPN
grzmiał, że "cała Polska widziała" w domyśle, że oba mecze były kupione. Legia straciła
tytuł MP za to. Do tego prowadzi reguła, że o miejscu w tabeli decyduje różnica
bramek.

Co za straszna regula! Faktycznie gdyby w 92r. decydowaly bezposrednie mecze wtedy Legii (miala lepszy bilans w meczach z LKS-em) wystarczyloby kupic w Krakowie wygrana 1:0, mecz wygladalby normanie i w ogole nie byloby afery.

Fascynuje mnie Twoj sposob argumentacji - ze system bezposrednich meczy jest lepszy, bo system "roznica bramek" powoduje, ze w ostatniej kolejce trzeba ustawiac mecze na chama, tak ze wszyscy widza, ze mecz jest sprzedany i to jest niedobre. A system "bezposrednie mecze" pozwala to zrobic w sposob nierzucajacy sie w oczy i to jest OK.

Ja tam wole system, ktory korupcje utrudnia zamiast ulatwiac.
-
Gość: , asa-dc2.office.allegro.pl
2008/09/16 11:39:51
A ja się zgodzę z autorem artykułu. Dlaczego o kolejności w tabeli ma decydować tylko potyczka między dwoma drużynami? Weźmy na to dwie drużyny A i B. Pierwsza wygrywa wszystkie mecze kilkoma bramkami a druga dusi ledwie 1:0. W bezpośredniej potyczce mamy 0:0 i 1:0 dla B. Dlaczego ta jedna bramka ma decydować, skoro z punktu widzenia całego sezonu to A było lepszą drużyną. Przecież mogło dość do sytuacji, że w meczu pomiędzy A i B:
* drużyna A miała wyjątkowo zły dzień lub po prostu pecha (np. sędzia nawalił),
* miała w ostatnim czasie spotkania pucharowe i drużyna była przemęczona

Tabela powinna być układana tylko w oparciu o cały sezon, czyli w oparciu koleno o:
- ilość zdobytych punktów
- przy jednakowej liczbie punktów różnicę bramek
- przy jednakowej różnicy bramek - ilość zdobytych bramek
- przy jednakowej liczbie zdobytych bramek bezpośredni bilans z dwumeczu
-
Gość: mexic, icn250.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/16 11:40:46
W tym momencie nie ma większego znaczenia kto jest na jakim miejscu. Dopiero na koniec sezonu będzie ważne kto wygra ligę, kto będzie drugi a kto ostatni. Z resztą dojdą do tego też możliwe degradacje kupieckie i nawet lider może ostatecznie znaleźć się w 2 lidze.
Był już taki zapis, że w przypadku równej ilości punktów na koniec sezonu o miejscu decyduje bilans bezpośrednich spotkań, ale z wyłączeniem drużyn, które zajmują miejsca 1-3 (walka o mistrzostwo i puchary) oraz spadkowe. W takiej sytuacji o kolejności w tabeli zadecyduje dodatkowy mecz barażowy.
-
Gość: gall anonim, apn-77-113-29-122.gprs.plus.pl
2008/09/16 11:49:05
No to wyobrazmy sobie ,ze druzyny maja tyle samo punktow i liczba bramek na styku, ostatnia kolejka,mecze o tej samej porze i co sie dzieje: wyscig bramek strzelanych na zmiane w obu roznych meczach.Mecze koncza sie wynikami 7-1 i 0-6 .

A co tam bedziecie sobie wyobrazac, sprawdzcie 34 kolejka 20 czerwiec 1993 rok :)))
-
Gość: Panzer, cus154.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/16 11:52:41
Pomysł z bramkami jest tak samo absurdalny jak liczenie małych punktów w siatkówce! Wyobraźmy sobie sytuację, że jedna z drużyn kończy ligę z bilansem 40-19 a druga z takim samym dorobkiem punktowym z bilansem 41-20. To kto jest lepszy? Ten kto strzelił jedną bramkę więcej? A więc mistrzostwo może się rozstrzygnąć w tym, że jeden pretendent strzeli autsajderowi ligi 6 barmek, a drugi wygra z nim "tylko" 5:0. Gdzie tutaj sens i odzwierciedlenie walki z wszystkimi rywalami ligi? Co z tego, że jedna z drużyn strzeli duzo goli słabeuszom skoro np w walce z wyżej notowanymi rywalami przegra bądź zremisuje?
-
2008/09/16 12:06:19
a może wprowadzić noty za styl...
ogarnijcie się i nie zrzędźcie - nie rozumiem jak można twierdzić, że o miejscu w tabeli decyduje dwumecz? jest to tylko wtedy jeśli te drużyny mają tą samą ilość punktów! tak naprawdę to pozostałe mecze (bo jest ich więcej) ustawiły tabelę!
najpierw punkty, potem bezpośrednie spotkania, potem bramki...
albo dla tych co mają tą samą ilość punktów ułożyć dodatkową tabelkę z najbliższymi rywalami (z pozycji +/-2 od pozycji tych z tą samą ilością) i tu się przyjrzeć na punkty (w gronie drużyn na podobnym poziomie)
-
Gość: DMG, 212.180.146.4*
2008/09/16 12:20:26
Powinnio sie wystawiac noty za styl i jakość wpisów na blogach sportowych. Za takie dno jak powyzszy artykuł powinno byc zero. Jeśli ktoś nie pamięta '92 to chyba jest stanowczo zbyt młody by jego wypociny były promowane przez poważny portal.
-
2008/09/16 12:30:23
dzieki obecnemu systemowi kluby przykładaja sie do spotkan na szczycie, a nie skupiaja sie na "napykiwaniu" jak najwiekszej ilosci bramek cieniasom. dzieki temu druzyny nie odpuszczja najwazniejszych meczów bo te moga decydowac, a najczesciej terminarz układany jest tak by na koncu rundy spotykali sie najlepsi w ostatnich latach.
przypominam ze liga własnie, to rywalizacja ze wszystkimi druzynami,wiec skupianie sie druzyn w koncowych kolejkach na wyrównywaniu i polepszaniu bilansu bramkowego byłoby bez sensu.
a tak mimo ze nie zawsze ostatnie mecze sa decydujace to z regóły druzyny staraja sie polepszac bilans PUNKTOWY w koncowych kolejkach a to chyba jest całe sedno rozgrywek ligowych
-
Gość: Tomek, 189.117.45.7*
2008/09/16 12:33:18
A może jak w lidze brazylijskiej, gdzie przy równej ilości punktów liczy się większa ilość zwycięstw? Ale w naszym przypadku jestem za różnicą bramek (bo jednak liczy się całokształt, a nie 2 mecze z 30). Jest też rozwiązanie szachowe tzn. system Bergera bodajże: Porównuje się wyniki z innymi drużynami, i tak za zwycięstwo z daną drużyną otrzymuje się wszystkie jej punkty (dodatkowe fikcyjne punkty), a za remis 1/3 jej punktów, za porażkę oczywiście zero, itd. To jest bardzo sprawiedliwe, choć wymaga nieco liczenia.
-
Gość: gość z północy, ahw43.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/16 16:46:59
a może robić na koniec play offy o miejsca np 1-4 czy coś, wtedy będzie jasne kto jest lepszy a kto nie
-
Gość: madic, aeef214.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/16 22:37:10
Komentujący są w większości za kolejnością ustalaną według bezpośrednich meczy i słusznie. Również pamiętam niedziele cudów i to trwające przez kilka ostatnich kolejek. Bodaj we wszystkich dyscyplinach z wyjątkiem siatkówki tak jest.
-
Gość: L W, chello087206151133.chello.pl
2008/09/19 19:31:09
To już przerabialiśmy : 1993 rok, 6:0 w Krakowie i 7:1 w Łodzi